Wstrzymanie zakupów kobaltu z nielegalnych kopalń w DRK przez Apple

Apple oświadczyło, że wstrzymuje zakup kobaltu pochodzących z małych, nielegalnych kopalń w Demokratycznej Republice Kongo (DRK). Szacuje się, że około połowa wydobywanego w DRK kobaltu pochodzi z tego rodzaju zakładów (artisanal mining), w których praca przebiega w bardzo szkodliwych i niebezpiecznych warunkach.

Apple podjęło decyzję o wstrzymaniu zakupów metalu po opublikowaniu przez Sky News pod koniec lutego b.r. filmu przedstawiającego kilkuletnie dzieci pracujące przy transporcie i ręcznym wzbogacaniu urobku. Większość kobaltu z nielegalnych kopalń w DRK Apple uzyskuje za pośrednictwem Congo Dongfang International, spółki zależnej chińskiego Zhejiang Huayou Cobalt. Koncern zapowiedział, że po sprawdzeniu ze swoim chińskim dostawcą zachowywania uznawanych za podstawowe standardów pracy, stopniowo wznowi zakupy kobaltu z nielegalnych kopalń w DRK. Praca dzieci, duża ilość wypadków, zwłaszcza w wyniku zawałów w wyrobiskach górniczych po deszczach, skażenie wód pitnych, zapylenie, nieadekwatne do wkładu pracy i uzyskiwanych zysków wynagrodzenia górników oraz finansowanie z działalności górniczej różnych grup zbrojnych to przyczyny, dla których Apple rozważało od co najmniej roku wstrzymanie zakupów Co z tego źródła. Nie zrobiono tego jednak, jak tłumaczono, by nie pogarszać i tak fatalnej sytuacji ekonomicznej rodzin pracujących przy eksploatacji rud kobaltu w DRK. Najwyraźniej jednak obraz dzieci pracujących w nielegalnych kopalniach, przedstawiony w filmie nakręconym przez Sky News, tak radykalnie nie pasuje do proekologicznego i humanitarnego wizerunku, do jakiego aspiruje Apple, że teraz zdecydowało się na radykalny krok w postaci wstrzymania zakupów kobaltu. Z drugiej strony trzeba przyznać, że nie jest to łatwa decyzja. Kobalt jest surowcem krytycznym w skali światowej. Produkcja tego metalu w DRK w 2016 roku wyniosła 66 000 Mg, co stanowiło około 60% produkcji światowej. Kobalt jest ważnym surowcem stosowanym m.in. do produkcji baterii jonowo-litowych montowanych w laptopach, smartfonach i innych urządzeniach elektronicznych, czy w samochodach o napędzie elektrycznym. Cena kobaltu na światowych rynkach niemal podwoiła się w ciągu ostatniego pół roku. Spodziewany jest dalszy szybki wzrost zapotrzebowania na ten surowiec, a stabilność polityczna DRK, kraju, z którego pochodzi większość jego produkcji, jest bardzo niepewna. Producenci akumulatorów jonowo-litowych mają pewne pole manewru, jeżeli chodzi o ilość zużywanego kobaltu, bowiem w zależności od rodzaju akumulatora, ilość potrzebnego do jego produkcji metalu waha się w bardzo szerokich granicach, włącznie z możliwością sprowadzenia jego zużycia do zera. Akumulatory na bazie LiCoO2 umożliwiają jednak zgromadzenie największej ilości energii na jednostkę masy ze wszystkich obecnie produkowanych typów akumulatorów litowo-jonowych, co powoduje, że w wielu zastosowaniach są bardzo trudne do zastąpienia, bez pogorszenia użytkowych parametrów urządzenia.

Źródło: Fortune.com, Washingtonpost.com, Mining.com, News.sky.com, 27.02.2017, 03.03.3017, 03.03.3017, 06.03.2017